„Cena do negocjacji” – jedno zdanie, które może kosztować Cię tysiące!
„Cena do negocjacji” — niewinne, prawda?
W końcu każdy chce być elastyczny!
Problem w tym, że dla kupujących to zdanie brzmi jak:
? „Można zejść sporo”
I dokładnie tak się dzieje!
1. Co naprawdę słyszy kupujący?
Kupujący nie myśli:
„Super, właściciel jest otwarty!”.
Myśli raczej:
- „Spróbuję -20 tys.”
- „Na pewno jest zapas”
- „Skoro sam to napisał, to cena jest zawyżona”
2. Efekt domina: niskie oferty i brak szacunku do ceny
W AKO House widzimy to często:
- jedno zdanie w ogłoszeniu,
- lawina niskich propozycji,
- frustracja właściciela,
- chaos negocjacyjny.
Cena przestaje być punktem wyjścia, a staje się sugestią!
3. Jak robimy to w AKO House?
✔ cena oparta na rynku
✔ strategia negocjacyjna „w rozmowie”,
✔ argumenty zamiast zaproszeń do zbijania ceny
Podsumowanie
Negocjacje są dobre!
Ale nie zaczynaj ich od oddawania pieniędzy!

