5 mitów o sprzedaży nieruchomości, w które wciąż wierzą sprzedający
Dlaczego to ważne?
Większość sprzedających zaczyna od tego, co słyszeli od znajomych, z internetu albo „z telewizji”. Problem w tym, że wiele z tych rzeczy to mity, które w praktyce kosztują czas, nerwy i pieniądze.
Mit 1: „Im wyższa cena, tym lepiej wynegocjuję”
Brzmi logicznie: wystawiasz drożej, potem trochę schodzisz z ceny i wszyscy są zadowoleni. W praktyce to działa odwrotnie.
Za wysoka cena na starcie oznacza:
- Mniej wyświetleń – kupujący filtrują po cenie i Cię nie widzą.
- Mniej zapytań – nawet jak ktoś kliknie, to rezygnuje po cenie.
- Dłuższy czas sprzedaży – mieszkanie wisi miesiącami.
- Presja na obniżkę – po kilku miesiącach i tak musisz schodzić z ceny, często poniżej realnej wartości.
Rynek weryfikuje cenę bardzo szybko. Jeśli przez miesiąc nie ma sensownych ofert, to znaczy, że cena jest za wysoka.
Mit 2: „Sam sprzedam taniej, bez pośrednika”
Teoretycznie tak: nie płacisz prowizji, ogłaszasz się sam i sprzedajesz. W praktyce:
- Brak czasu – odbieranie telefonów, umawianie prezentacji, filtrowanie osób.
- Słabszy marketing – amatorskie zdjęcia, słaby opis, brak zasięgu.
- Gorsza negocjacja – emocje biorą górę, trudniej utrzymać cenę.
- Ryzyko formalne – umowa, dokumenty, kredyt, akt notarialny.
Często okazuje się, że „oszczędność” na pośredniku kosztuje więcej w niższej cenie i dłuższym czasie sprzedaży.
Mit 3: „Zrobię zdjęcia telefonem i wystarczy”
Zdjęcia to pierwsza rzecz, którą widzi kupujący. Jeśli są ciemne, krzywe, zrobione w pośpiechu, to nawet fajne mieszkanie wygląda słabo.
Profesjonalne zdjęcia to nie fanaberia. To podstawa. To one decydują, czy ktoś kliknie w Twoje ogłoszenie, czy przewinie dalej.
Mit 4: „Jak wystawię na 3 portalach, to się sprzeda”
Wrzucenie ogłoszenia na kilka portali i czekanie, aż „jakoś się sprzeda”, to nie jest strategia. To nadzieja.
Dobra sprzedaż to:
- Kilka portali – Otodom, OLX, Gratka i inne.
- Social media – Facebook, Instagram, grupy lokalne.
- Baza klientów – ludzie, którzy już szukają mieszkania.
- Współpraca z innymi biurami – szerszy zasięg.
- Home staging i wirtualny spacer – lepsza prezentacja.
Bez tego trudno wyróżnić się z tłumu.
Mit 5: „Home staging to zbędny wydatek”
Wielu sprzedających myśli: „po co mam wydawać pieniądze na jakieś dekoracje, jak i tak to mieszkanie sprzedam”. Problem w tym, że home staging to nie dekoracje. To sprzedaż.
Dobrze przygotowane mieszkanie:
- Wygląda na większe – mniej rzeczy, jasne kolory, porządek.
- Łatwiej je sobie wyobrazić jako swoje – brak osobistych rzeczy.
- Sprzedaje się szybciej i drożej – to nie jest teoria, to dane.
Koszt home stagingu często zwraca się w wyższej cenie sprzedaży.
Jak to robimy w AKO House?
Przy każdej nieruchomości od razu mówimy wprost, co trzeba zmienić, żeby sprzedać szybciej i drożej. Nie owijamy w bawełnę, bo wiemy, że czas gra przeciwko sprzedającemu.
Jeśli chcesz to omówić spokojnie, bez oceniania i bez spiny, zapraszamy na darmową kawę. Opowiemy Ci, jaki mamy plan na Twoją nieruchomość, powiemy wprost, co trzeba zmienić i jak to zrobimy. Specjalizujemy się w transakcjach wiązanych i mamy za sobą kilkadziesiąt udokumentowanych transakcji, które zakończyły się spokojnie, bezpiecznie i z dużą ulgą po obu stronach. Opinie AKO House w Google nie biorą się znikąd.

